Być uczestnikiem, a nie tylko obserwatorem.
Nie zamykać się w czterech ścianach i patrząc w szklany ekran marząc o tym, by móc zamienić się miejscem z aktorami i grać prawdziwe życie. A w tym wszystkim nutka romansu czy miłości na całe życie.

Zastąpić umierającą kobietę, która wie, że po jej śmierci na ziemi pozostanie człowiek, któremu łzy skapują po policzku i serce krwawi.
Być z kimś do kogo można powiedzieć ‘kochanie’ i nie patrzeć na innych.
Zdobyć wspaniałego przyjaciela i móc z nim być do końca jego krótkiego życia, wiedząc że ma cztery łapy i strasznie gubi sierść.
Smucić się z powodu choroby i płakać ze szczęścia gdy dowiadujemy się, że na świecie dzieją się cuda.
Móc powiedzieć ‘tato’.
Iść za rękę z ukochanym, a w drugiej trzymać czerwonego tulipana.
Umrzeć tragicznie.
Dawać nadzieje innym, nie oczekiwać nic w zamian. Oprócz …