Każdego lata czekam na jesień, na kolorowe liście spadające z drzew, ciepły deszcz, chodzenie po parku, w którym można obserwować dzieci bawiące się ze swoimi psami, ganiające w kółko, bez problemów i zmartwień.
A jak przychodzi jesień patrzę przed siebie myśląc o zimie. Wtedy cały świat kryje się pod białą poduchą, sen przychodzi tak łatwo i słodko, a w moich dziecięcych snach znowu lepie ogromnego bałwana, który ma za nos marchewkę.
Gdy i to staje się rzeczywistością szukam pierwszych przebiśniegów ukazujących nadejście wiosny i małych pąków na krzakach róż, czekam na pierwszy bukiet żółtych tulipanów, a potem rezerwuje dla siebie każdy ciepły promień słońca. Po ulicach mkną zakochani.
Wtedy i lato miga mi przed oczami, szalone kąpiele w zimnym morzu, skakanie po falach, wypady w kierunku lasu, by ukryć się przed palącym żarem z nieba. Myśle o zimnych napojach z palemką i wielkich lodach z owocami. Wspaniałej beztrosce oraz bezgranicznym poczuciu szczęścia.
Każda pora jest taka wspaniała, że czekając na nią można aż zakrztusić się marzeniami.